Wybory prezydenckie 2020 - nowe informacje. Wiemy już, co z ciszą wyborczą

W związku z panującą pandemią, tegoroczne wybory prezydenckie stały początkowo pod znakiem zapytania. Czy rząd wprowadzi stan nadzwyczajny, tak by można było całkowicie je przełożyć do momentu, aż sytuacja się uspokoi?

Tak się nie stało, a Prawo i Sprawiedliwość swoją decyzję tłumaczy dwoma argumentami – po pierwsze, brak jest konstytucyjnych przesłanek, by taki stan wprowadzić. Po drugie, istnieje ryzyko bankructwa kraju, które byłoby następstwem ewentualnych roszczeń odszkodowawczych.

W końcu wymyślono, żeby przeprowadzić wybory korespondencyjnie. W tekście: https://www.mocnefakty.com/informacje/p,wybory-prezydenckie-2020-fakty-i-watpliwosci.html pisaliśmy m.in. o wątpliwościach, czy takie wybory rzeczywiście będą tajne. Zaangażowanie Poczty Polskiej w taki pomysł rozpoczął falę kolejnych pytań - czy Poczta zdąży dostarczyć pakiety obywatelom oraz czy wysłanie pakietu jako zwykły list jest bezpieczne? 

We wtorek senatorowie zagłosowali przeciw ustawie o wyborach korespondencyjnych, tłumacząc, że "ustawę uchwalono z naruszeniem reguł stanowienia prawa, w tym tych dotyczących kodeksów i ustaw regulujących wybory, które powinny być rozpatrywane szczególnie starannie”. Co więcej, według Senatu „ustawa zawiera istotne błędy merytoryczne i legislacyjno-prawne. Przewiduje przekazywanie wyborcom kart do głosownia w formie zwykłej przesyłki pocztowej, bez potwierdzenia przez wyborcę, że otrzymał kartę do głosowania. Utrudnia głosowanie wyborcom przebywającym poza miejscem zamieszkania oraz wyborcom przebywającym za granicą”.

Mimo to, w środę wieczorem wydano oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina, w którym poinformowano, że „po upływie terminu 10 maja 2020 roku oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie. […] Wybory przeprowadzone przez Państwową Komisję Wyborczą, w trosce o bezpieczeństwo Polaków, ze względu na sytuację epidemiczną, odbędą się w trybie korespondencyjnym”.

Dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z TVN24 tak skomentował porozumienie PiS-u oraz Porozumienia Gowina: „Rzeczą skandaliczną jest to, na czym się opiera w ogóle sens tego całego porozumienia”. Małecki słusznie zauważył, że „już zdecydowano, co ma zrobić Sąd Najwyższy”. „To znaczy, że ma stwierdzić nieważność tych wyborów, które się miały odbyć 10 maja. Na tym się opiera cały sens tego porozumienia, że Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów i marszałek Sejmu będzie mogła w związku z tym wyznaczyć nowy termin wyborów” – tłumaczy ekspert.

Następnie Małecki pytał: „Jak to jest? Dwóch polityków ustala sobie, co ma w przyszłości zrobić Sąd Najwyższy. […] To jest wbrew pozorom dość skomplikowana sprawa pod względem prawnym, bo jak można za nieważne coś, co w ogóle nie do doszło do skutku. Przecież w ogóle nie będzie głosowania w niedzielę 10 maja”.

Co w takim razie z ciszą wyborczą? PKW, powołując się na ustawę z 16 kwietnia, poinformowała, że w najbliższy weekend nie będzie obowiązywać cisza wyborcza. 

"[...] głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć. Jednocześnie w konsekwencji powyższego nie mogą mieć zastosowania także inne przepisy Kodeksu wyborczego związane z głosowaniem, w tym:

1) wójtowie oraz konsulowie nie przygotowują spisów wyborców;

2) nie będzie obowiązywać tzw. cisza wyborcza, tj. zakaz prowadzenia agitacji wyborczej i podawania do wiadomości publicznej wyników sondaży dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych;

3) lokale wyborcze pozostaną zamknięte" - czytamy w komunikacie wydanym przez PKW.

Co w takim razie z wyborami? Na ten moment wiemy jedynie, że 10 maja się nie odbędą. Zatem kiedy?

Źródło 1

Źródło 2

SKOMENTUJ

9-4 =