Lewicowa dziennikarka ciepło o imigrantach: "To katastrofa". Nowy szczyt hipokryzji?

Lewicowa szwedzka dziennikarka, która niegdyś usilnie namawiała do otwierania granic dla masowej imigracji, diametralnie zmieniła swoje poglądy. Pracownica "Afonbladet" otwarcie przyznała, że jej ojczyzna nie poradziła sobie z kryzysem imigracyjnym, a polityka otwartych ramion okazała się zapalnikiem dla rozwoju przestępczości. „Wszyscy wiedzieli, że skończy się to katastrofą” - napisała Mellin, tak jakby zapomniała o swoim wcześniejszym stanowisku...

Lena Mellin do tej pory kojarzyła się Szwedom z iście lewicowymi poglądami, które głośno manifestowała na łamach gazety "Aftonbladet". Za rozwój przestępczości sprzężonej z masami uchodźców, którzy nie zasymilowali się ze społeczeństwem, 64-letnia dziennikarka obwiniła... prawicowe ugrupowania polityczne. 

Mimo że otwarcie przyznała, iż próba zintegrowania ogromnej liczby imigrantów z krajów afrykańskich lub Bliskiego Wschodu okazała się kompletną porażką, to odpowiedzialnością za taki stan rzeczy obarczyła prawicowe ugrupowania polityczne - w tym te, które protestowały przeciwko napływowi ludności.

Pomimo poczucia klęski w kwestii polityki otwartych ramion, Mellin nie zmieniła swojego stanowiska i nie przestać bronić masowej imigracji:

„Wszystkie partie, z możliwym wyjątkiem Partii Lewicy i Szwedzkich Demokratów [SD], którzy prawie nie wpłynęli na rzeczywistość w tej kwestii, powinny się wstydzić. W dużej mierze zaniedbali rozwój na niektórych naszych przedmieściach, mimo że wszyscy wiedzieli, że skończy się to katastrofą” - napisała w jednym ze swoich artykułów.

Zarówno inni publicyści, jak i szwedzcy czytelnicy zarzucili kobiecie jawną hipokryzję. 64-latka najpierw zagorzale broniła prawa do osiedlania się w Szwecji dla ciągle zwiększającej się liczby muzułmańskich przybyszów, a teraz stwierdziła, iż „od lat przewidywała katastrofę” w kwestii ich integracji ze społeczeństwem.

Od prawie 10 lat szwedzcy przedstawiciele politycznego i medialnego establishmentu usilnie zaprzeczali temu, że ich kraj boryka się z przykrymi konsekwencjami fali imigracji z krajów Trzeciego Świata. Teraz, kiedy rażących skutków imigracji nie da się już ukryć, umywają ręce i przeczą sami sobie.

(źródło)

SKOMENTUJ

6×4 =