Nowy sposób na cenzurę? Sztuczna inteligencja w służbie tolerancji i różnorodności

O tym, że poprawność polityczna zawładnęła już przemysłem filmowym, czyniąc z niego swoja marionetkę wspomina się ostatnio coraz częściej. Nowe narzędzie, zwane „testem czystości” ma wejść w użycie w ciągu następnych miesięcy. Twórcy filmowi i telewizyjni z Hollywood mają zamiar wykorzystywać tę nowinkę technologiczną do skanowania i zaznaczania w produkcjach fragmentów, w których „różnorodność” jest ukazywana w negatywnym świetle lub nie ma jej wcale.

Narzędzie to nosi nazwę „Spellcheck gor Bias” i zostało opracowane przez „Institute on Gender in Media" i USC Viterbi School of Engineering. W najbliższej przyszłości mają korzystać z niego praktycznie wszystkie duże wytwórnie filmowe oraz telewizyjne takie jak: Universal Pictures, Dreamworks Animation, Focus Features i NBC Enterniament.

"Spellcheck gor bias” ma walczyć z brakiem tolerancji poprzez wyszukiwanie w treści wzmianek o LGBTQ, przynależności rasowej oraz niepełnosprawności, a następnie określić czy mają one wydźwięk pozytywny, czy negatywny. Program można także wykorzystywać w celu „pilnowania ról płciowych w skryptach”.

-„Zamiast poszerzać horyzonty i otwierać bramy dla większej liczby filmowców i scenariuszy, wolą kupić narzędzie przypominające stan policyjny, które wydaje się odrzuconą częścią George'a Orwella z 1984 roku. Wymuszona różnorodność wcale nie jest różnorodnością – brzmią komentarze.

Oprócz porównań do orwelowskiej rzeczywistości, pojawiły się także głosy, jakoby nowy nabytek Hollywood był rodem wyjęty z sowieckich i nazistowskich metod cenzurowania sztuki.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

8-3 =