Szokująco niski wyrok dla imigranta-nożownika. W mieście zawrzało, a Syryjczyk śmieje się prosto w twarz

9 i pół roku więzienia za zabójstwo i spowodowanie licznych obrażeń ciała innej osoby. Taki wyrok usłyszał 24-letni Syryjczyk. W Chemnitz zawrzało. 

Do morderstwa doszło blisko rok temu, 26 sierpnia 2018 roku, w trakcie lokalnego festynu. Imigrant Alaa S. brał udział w bójce, w wyniku której śmiertelnie raniony nożem został 35-letni Daniel H. Syryjczyk nie działał w pojedynkę, pomagać miał mu pochodzący z Iraku imigrant, Yousif A., który wciąż pozostałe nieuchwytny. 

Prokurator domagał się jedynie 11 lat więzienia za bestialski mord o „wysokim stopniu brutalności”. Ofiara nie miała możliwości ucieczki, nie miała szans na obronę. 

Alaa S. w trakcie rozpraw milczał, a w jednym z wywiadów nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, mówiąc, że jest niewinny. Jego obrońcy wystąpili o oddalenie zarzutów, gdyż ich zdaniem z dowodów nie wynika jasno, iż to właśnie ich klient dokonał zbrodni. "Mogę mieć tylko nadzieję, że prawda wyjdzie na światło dzienne i że zapadnie sprawiedliwy wyrok [...]. Nie chcę być drugą ofiarą prawdziwego zabójcy, ponosząc za niego karę. To moja jedyna nadzieja" - powiedział Syryjczyk. 

Morderstwo wstrząsnęło opinią publiczną, a w mieście rozpoczęły się zamieszki - doszło do ataków na tle rasowym. 

(źródło)

SKOMENTUJ

6-1 =