Syryjscy zbrodniarze schwytani w Niemczech. Torturowali, gwałcili, a po wszystkim ukrywali się wśród uchodźców

Niedawno rozpoczął się proces dwóch wojskowych, którzy w Syrii dopuścili się torturowania i mordowania ludności cywilnej, głownie przeciwników reżimu ISIS. Mężczyźni ukrywali się w Niemczech pośród uchodźców od 2013 roku. Schwytani zostali w listopadzie ubiegłego roku. Anwar Raslan i Eyad al-Gharib torturowali przeszło 400 osób.

Anwar Raslan i Eyad al-Gharib zostali schwytani w niemieckiej Koblencji przeszło rok temu.  Obaj wykorzystali do ucieczki z Syrii falę uchodźców, którzy bez dokumentów przedostali się do Europy. Tam wmieszani w tłum chcieli zacząć nowe życie i uniknąć konsekwencji. W czwartek 16 kwietnia ruszył proces pierwszego z nich. Mężczyźni to wysocy rangą przedstawiciele wojska syryjskiego, oskarżeni o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. W trakcie śledztwa przeciwko obojgu podejrzanym zebrano materiał dowodowy, który pozwolił na sporządzenie przeszło 100 stronicowego aktu oskarżenia.

Zarzuty opierają się na makabrycznych torturach, którym poddawano działaczy antyrządowych i opozycji, a także cywili w 251 Oddziale wywiadu wojskowego w Damaszku. Żołnierze mieli znęcać się nad przesłuchiwanymi m.in. wieszając ich za nadgarstki, bijąc metalowymi prętami i kablami elektrycznymi do krwi oraz rażąc ofiary prądem. Świadkowie oskarżają ich również o używanie przemocy seksualnej, w tym gwałty. Więźniowie byli głodzeni, nie udzielano im pomocy lekarskiej i odmawiano opatrywania ran powstałych w skutek przemocy.

Za sprawą praktyk stosowanych na Oddziale 251 w Damaszku, bezpośrednio w zwinny Raslana zmarło co najmniej 58 osób.

„Jako szef jednostki śledczej oskarżony Anwar R. ustalał i nadzorował procedury operacyjne więzienia, w tym systematyczne i brutalne stosowanie tortur. Był świadomy faktu, że więźniowie umierali w wyniku zleconych przez niego działań”- brzmi fragment oświadczenia władz Niemieckich.

Gharib był podwładnym zwyrodniałego wojskowego. Zajmował się doprowadzaniem protestujących i członków opozycji na oddział 251 w Damaszku. Na ten moment udowodniono mu czynny udział w uprowadzeniach, uwięzieniu i znęcaniu się nad 30 osobami.

Niemieccy prokuratorzy wystąpili, więc z oskarżeniem o zbrodnie przeciwko ludzkości. Twierdzą, iż obaj mężczyźni doskonale zdawali sobie sprawę z nieludzkich warunków i krzywd, jakie wyrządzają uwięzionym i przesłuchiwanym ludziom. Uciekli w 2013 roku i wraz z falą uchodźców przedostali się do Niemiec. Tam oboje chcieli zacząć nowe życie i uniknąć odpowiedzialności za swoje bestialskie czyny.  Mężczyźni dwa razy ubiegali się o azyl w europejskim kraju, używając przybranych tożsamości. Wpadli tylko dlatego, że jedna z ich syryjskich ofiar- również imigrant rozpoznał w Raslanie swojego oprawcę.

Źródło 

Źródło

SKOMENTUJ

5×1 =
ali 01.05.2020 Goście makreli i makarona, przecież to tylko doktorzy którzy "badali" pacjentów
Grabek 28.04.2020 Myślałem, że niemcy będą bardziej wyrozumiali. To metody są im dobrze znane...