Sobotni protest przedsiębiorców w Warszawie. Interweniowała policja, czy słusznie?

W sobotę, na placu Zamkowym w Warszawie odbył się tzw. protest przedsiębiorców. Zgromadzeni protestowali w związku z ich pogarszającą się sytuacją, która jest skutkiem panującej pandemii koronawirusa.

Protestujący chcieli przejść pod Pałac Prezydencki, Ministerstwo Rozwoju oraz Sejm. Okazuje się, że w planach była też „ewentualna okupacja URM [Urząd Rady Ministrów] i miasteczka do 31 maja”. Doszło jednak do interwencji policji, przy użyciu gazu łzawiącego.

Jak tłumaczył Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji: „w związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy policji, użyto środka przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej”.

Z kolei ekspert ds. bezpieczeństwa, Marcin Samsel inaczej ocenił działanie policji. „Dostaję w wiadomościach prywatnych relacje stamtąd. To, czy jest to protest legalny, czy nie, czy policja powinna zezwolić na jego swobodny przebieg, to ciężko mi wyrokować. Jednak z filmów, które ja widziałem, użycie gazu wobec protestujących, było kompletnie bezzasadne. Dowodzący akcją przesadzili z eskalacją agresji” – mówił w rozmowie z TVN24.

Co ciekawe, w trakcie demonstracji poinformowano o zatrzymaniu senatora [KO] Jacka Burego, którego chroni immunitet. Jednak „stołeczna policja dementuje pojawiające się w mediach doniesienia o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. Jeden z senatorów wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić" – podkreślał Sylwester Marczak. Natomiast senator uważał, że „policja kłamie, mówiąc, że nie użyła wobec niego siły”. Bury około godziny 19 ponownie pojawił się na Placu Zamkowym.

Źródło

Interwencja policji była słuszna?

Tak
Nie

Liczba głosujących: 50

Tak - 20%

Nie - 80%

SKOMENTUJ

5-4 =