Niemcy w trosce o dobro imigrantów narażają własnych obywateli. Mimo pandemii z otwartymi ramionami przyjmują "ubogacaczy"

Niemieckie władze w celu zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa poszły za przykładem innych europejskich państw - zamknęły swoje granice dla podróżników. Wyjątek od tej reguły poczynili dla osób świadczących usługi (głównie handlowe) z Francji, Luksemburga i Szwajcarii oraz dla nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec oficjalnie przyznało, że nadal będzie kontynuować politykę otwartych ramion w stosunku do osób ubiegających się o azyl w ich kraju. Dotyczyć to ma uchodźców nieustannie bijących do bram Europy z krajów arabskich oraz afrykańskich.

Wprowadzone przez władze naszego sąsiada obostrzenia w postaci zamknięcia granic z powodu epidemii COVID-19 dotyczyć mają tylko obywateli państw europejskich, co stawia ich w pozycji ludzi drugiej kategorii, w porównaniu do "ubogacaczy kulturowych". 

Takie podejście do sprawy może dziwić, ponieważ imigranci przebywający w ośrodkach dla uchodźców tłumnie sprzeciwiają się ograniczeniom wprowadzanym w związku z epidemią. Nie posiadają także dokumentów i bardzo często nie podają prawdziwych informacji na temat swojego pochodzenia.

(źródło)

SKOMENTUJ

3×3 =