Szokujące kulisy seksbiznesu w krajach arabskich. Polki to "bardzo pożądany TOWAR"

"Jak podrywają szejkowie" - to książka autorstwa Marcina Margielewskiego, w której pokazał, jak działa międzynarodowy biznes erotyczny na Bliskim Wschodzie, w którym biorą udział również Polki.

Autor książki otwarcie mówi o tym, iż arabscy szejkowie nie podrywają kobiet, tylko kupują je oraz ich przychylność. Setki, a nawet tysiące Europejek w zamian za pokaźne kwoty, drogie prezenty oraz luksusowe wycieczki gotowe są na uczestnictwo w hucznych erotycznych imprezach organizowanych przez śniadych arystokratów. Wśród nich szczególne miejsce zajmują Polki.

Angaż do roli seks atrakcji młode Europejki dostają za pośrednictwem agencji modelek, które w rzeczywistości są czymś na kształt agencji towarzyskich. Potencjalne „hostessy” werbowane są również w klubach na terenie całej Europy, przez specjalnie do tego wyszkolonych „skautów”. Zazwyczaj są oni odziani w białe tradycyjne arabskie szaty i wyszukują konkretnych dziewczyn pasujących do wymagań, jakie stawia ich klient. Kiedy już upatrzą "ofiarę", proponują jej pokaźne sumy za dotrzymanie towarzystwa, nie wspominając nic o seksie, przynajmniej nie wprost. Chętne dziewczyny bezpośrednio z klubu transportowane są na lotnisko, skąd ku uciesze przedstawiciela arabskiej elity ruszają w nieznane.

Rozmówcy, którzy pomogli Margielewskiemu w ukończeniu książki, twierdzą, że istnieje rzesza kobiet, które samodzielnie wyszukują stręczycieli w nadziei na spory zysk.

Imprezy z udziałem Europejek są w krajach arabskich tak rozpowszechnione, że tamtejsza elita postarała się, aby stworzyć całą infrastrukturę, która umożliwia im wypoczywanie w towarzystwie naszych rodzimych dziewcząt. Z lektury książki dowiadujemy się, że budują w tym celu specjalne parki oraz centra rozrywki, gdzie bez skrępowania spędzają czas i oddają się uciechom cielesnym zapewnianym przez „modelki”. Takie posiadłości wyposażone są w prywatne lądowiska dla samolotów, baseny, restauracje, a nawet ogromne sale kinowe.

W zeszłym roku w polskich mediach było bardzo głośno na temat tego procederu. Wszystko za sprawą nieco starszej publikacji książkowej, autorstwa Piotra Krysiaka pt.: „Dziewczyny z Dubaju” oraz dziennikarskiego śledztwa Wirtualnej Polski, które ujawniły kulisy arabskiego seks biznesu z polskimi celebrytkami w roli głównej. Zabawiać bogatych dubajskich arystokratów miały finalistki konkursu Miss Polonia, uczestniczki programu Top Model, znane Instagramerki i nie tylko.

Kobiety godzą się nie tylko na zapewnianie arabskim arystokratom rozrywki i towarzystwa. W zamian za luksusowe prezenty i pieniądze pozwalają na realizację najdzikszych fantazji pracodawców. Często naginając swoje własne zasady, posuwają się do niesmacznych i wręcz obrzydliwych praktyk seksualnych, tak jak to było w przypadku głośnej sprawy z fekaliami i Instagramerkami w tle.

Nie wszystkie z kobiet są świadome tego, co z nimi będzie, kiedy z dala od domu zdane będą na łaskę lub niełaskę arabskich pracodawców. Niektóre z nich nie trafiają do posiadłości szejków z własnej woli, zdarza się, iż nawet nieletnie dziewczyny padają ofiarą handlarzy żywym towarem, są wielokrotnie gwałcone. Ten biznes przynosi rocznie zyski na poziomie 100 miliardów dolarów.

(źródło 1, 2)

SKOMENTUJ

9+7 =
mmm 10.08.2019 na kasztany do dubaju polskie lale hahahahanh
Franio 10.08.2019 A niech tam lecą ale puzniej jak będzie źle to niech nie szukają pomocy w Europie. Chciały do Arabów to muszą tam na zawsze zostać gdyż są poprostu teraz zbeszczeszczone i już nie pasują do chrześcijańskiej kultury.
NoBrudasJutsu 09.08.2019 Samonakręcający się biznes. Dziewczyny przybywają nęcone zapachem hajsu, a szejkowie mają hajs dzięki sprzedaży dziewczynek.