Brutalne morderstwo w Holandii. Sudański imigrant zadźgał 18-latka

Do morderstwa doszło 19 kwietnia w godzinach porannych. Nastolatek zginął w drodze do pracy. 25-letni Sudańczyk zaatakował go i kilkukrotnie dźgnął nożem, następnie zniknął z miejsca zdarzenia pozostawiając ofiarę na pewną śmierć. Ciało zamordowanego Rika van de Rakta odnaleźli przechodnie.

18-latek, jak co dzień jechał rowerem do pracy, nie wiedząc zapewne, że będzie to ostania przejażdżka w jego życiu. Został zaatakowany i kilkukrotnie dźgnięty nożem przez 25-letniego obywatela Sudanu, który w Holandii ubiegał się o azyl. Agresywny imigrant zaraz po dokonaniu napaści zbiegł z miejsca zdarzenia. Ciało zamordowanego chłopaka zostało odnalezione chwilę po godzinie 8.00 przez przypadkowego przechodnia, który natychmiast powiadomił służby porządkowe o makabrycznym odkryciu.

Schwytanie sprawcy zajęło policji bardzo mało czasu, ponieważ Sudańczyk znajdował się w okolicy, w której doszło do zdarzenia. W chwili aresztowania nadal miał w kieszeni zakrwawione narzędzie zbrodni. 25-latek już wcześniej miał problemy z prawem, dlatego był znany miejscowym funkcjonariuszom. Tuż przed morderstwem usiłował napaść młodą kobietę, jednak udało jej się uciec.

Na chwilę obecną nie znamy motywów, które kierowały uchodźcą. Policja wskazała jednak, że nie nic nie wskazuje na to, że podejrzany znał Rika.

Służby nie mogą wykluczyć pobudek terrorystycznych. Śledztwo w tej sprawie trwa nadal. Policjanci przeszukali już dom, który zamieszkiwał sprawca. Funkcjonariusze szukają świadków zarówno morderstwa, jak i napaści na kobietę.

To już drugi przypadek sudańskiego imigranta - mordercy w tym roku. W marcu doszło bowiem do zdarzenia, którego ofiarą padł 56-letni Holender.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

7+8 =
Konio 26.04.2020 Głowa za głowę.