Holandia jednak nie taka tolerancyjna, jak ją malują. Awantura o deportację chrześcijan

Zeist (Holandia): Pod budynkiem aresztu kilka dni temu miał miejsce głośny protest. 15 grudnia demonstranci wyszli na ulicę, aby sprzeciwić się deportacji 7-osobowej rodziny pochodzącej z Afganistanu. Chrześcijańska rodzina ma zostać usunięta z Europy, mimo że w Holandii Afgańczycy mogą liczyć na status uchodźców. Zdaniem protestujących, po deportacji do ojczyzny, ze względu na wyznawaną wiarę, członkowie rodziny mogą zostać zabici.

Pod gmachem, w którym przetrzymywana jest afgańska rodzina, zebrali się obywatele Holandii niemal z każdego zakątka tego kraju. W związku z dużym zainteresowaniem, chętni transportowani byli do Zeist specjalnymi autobusami. Demonstranci zgromadzeni na placu pod aresztem godzinami skandowali, śpiewali i modlili się o to, aby ich rząd ujął się za chrześcijanami, których przyszłość jest zagrożona.

Jeden z duchownych obecnych na miejscu, Bram Buitenhuis, poręczył nawet za członków afgańskiej rodziny, stwierdzając, iż rodzina ta była szczerze zaangażowana w życie kościoła w Zeist.

Rodzina, która oczekuje na deportację, przebywała w Holandii od 4 lat. Rodzice oraz pięcioro dzieci w wieku od 5 do 19 lat deklarowali, że przybyli do Holandii, by uchronić się przed prześladowaniami w Afganistanie. W przeszłości wyznawali wiarę w Allaha, jednak po przejściu duchowej przemiany cała piątka przyjęła chrzest i zmieniła wiarę. Od tej pory ich życie we własnej ojczyźnie zmieniło się w koszmar za spraw radykalnej, muzułmańskiej części lokalnej społeczności. Współobywatele skazali ich na śmierć za to, że porzucili islam.

Holenderskie władze już od dawna interesowały się tą konkretną rodziną, jednak każda wcześniejsza próba deportacji spotykała się ze sprzeciwem aktywistów, pochylających się nad losem rodziny. Wolontariusze chcieli, aby władze udzieliły amnestii choćby nieletnim dzieciom pary Afgańczyków - jednak bezskutecznie.

Przedstawiciele władz odpowiedzialnych za decyzję o wydaleniu z kraju, argumentują sprawę tym, iż historie o zmianie wiary i rzekomych prześladowaniach są wyssane z palca, co ustalić miało dochodzenie pracowników państwowej służby imigracyjnej i naturalizacyjnej.

(źródło)

SKOMENTUJ

6-1 =