Greta Thunberg przyjechała do Polski. Kręciła się przy elektrowni Bełchatów, ale... nie wpuszczono jej do środka!

Kilka dni temu media obiegła informacja o nieoczekiwanej wizycie Grety Thunberg w Polsce. Jej przyjazd wywołał lawinę spekulacji na temat jego celu. Dziś wiemy, po co aktywistka tak naprawdę przyjechała do naszego kraju. 

17-latka odwiedziła m.in. Gdańsk oraz gminę Kleszczów, gdzie znajduje się Elektrownia Bełchatów oraz kopalnia węgla brunatnego. Wiadomo, że szwedzka aktywistka przyjechała wraz z ekipą filmową na taras widokowy, z którego nakręcono kilka ujęć. Jak nieoficjalnie dowiedział się Dziennik Łódzki, Szwedka poprosiła Polską Grupę Energetyczną o zgodę na wykonanie zdjęć na terenie elektrowni, jednak otrzymała negatywną odpowiedź. Thunberg miała przyjechać na miejsce Teslą. 

Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie potwierdziła, że aktywistce towarzyszyła policja. Jak podała,  wszystko przebiegło bez zakłóceń. "Taras widokowy jest dostępny bez ograniczeń, podobnie jak możliwość robienia z niego zdjęć czy filmowania" - podkreśliła.

(źródło)

SKOMENTUJ

4×4 =
Grabek 23.01.2020 Ciekawe kto tak usilnie promuje to chore dziecko?
Kamil 21.01.2020 A ona to czasem nie powinna być w szkole? Powinna pilnować tego, co się dzieje pod własnym domem...
Żegota 21.01.2020 Szkoda tylko że tesle się ładuję prądem, który produkowany jest przez spalanie węgla w elektrowniach :v
Seba 21.01.2020 Nie dostała pozwolenia gdyż jest tam bezwzględny zakaz filmowania i robienia zdjęć. A ona przyjechala tylko po to.
Antygreta 21.01.2020 Skończcie z tą Greta. To zwykły pieniacz, zwykła marionetka, sterowana z góry.
igor 20.01.2020 czemu policja jej towarzyszyła? niech wystawia jej rachunek za obstawe.... dlaczego nie pojechala do Kraftwerk Jänschwalde po drogiej stronie granicy??