Strach przed epidemią, to objaw... rasizmu?! Szokujące teorie szerzą się wraz z koronawirusem

Przesadzona poprawność polityczna w Europie i USA ma na razie większą siłę rażenia niż koronawirus pustoszący Azję. Przekonać mogliśmy się o tym za sprawą postów zamieszczanych przez internautów oraz wypowiedzi dziennikarzy CNN, odnoszących się do wyżej wspomnianego wirusa. W dzisiejszych czasach nawet strach przed epidemią okazać się może przejawem rasizmu.

Nie tylko media, ale również światowe organizacje zajmujące się ochroną zdrowia wydawały się do tej pory bardziej zaaferowane zapobieganiem aktom ksenofobii i rasizmu, niż edukowaniem społeczeństwa, o tym jak bronić się przed śmiercionośnym wirusem i opracowywaniem strategii jego powstrzymania.

Najpierw światło dzienne ujrzało nagranie jednego z użytkowników mediów społecznościowych. Widoczni na nim pasażerowie paryskiego metra zasłaniali twarze, siedząc obok i naprzeciwko nieświadomej niczego Azjatki, która bawiła się telefonem. Krótki film został opatrzony podpisem, jakoby zachowanie współpasażerów Chinki, było objawem rasizmu w całym znaczeniu tego słowa, a nie zwyczajnego strachu przed pandemią. Z oskarżeniami wystosowanymi w sieci przez autora video nie zgodzili się inni użytkownicy portalu. W sekcji komentarzy pojawiały się głosy jakoby akt zasłonięcia twarzy nie był objawem niechęci do kobiety jadącej metrem ze względu na jej pochodzenia, lecz po prostu gestem podyktowanym przez naturalny dla ludzi strach, dodatkowo podsycany przez media kolejnymi doniesieniami o przypadkach zarażeń w Europie. Wielu z nich zwróciło również uwagę, na to, że Chińczycy sami stosowali podobne praktyki, kiedy wybuchła epidemia Eboli.

Pracownicy CNN zamiast zajmować się bardziej istotnymi sprawami, czyli samym wirusem, debatowali nad tym, ile czarnoskórych osób znajduje się w sztabie doradczym, zorganizowanym w sprawie „koronawirusa” przez prezydenta Donalda Trumpa.

-„Grupa robocza koronawirusa, to kolejny przykład braku różnorodności w administracji Trumpa” - mówiło CNN.

W mediach społecznościowych porównywano zdjęcia przedstawiające sztab doradców Baracka Obamy z czasów, kiedy świat pustoszyła Ebola i wspomniane wyżej fotografie współpracowników obecnego prezydenta.

- „Są to w dużej mierze ci sami biali mężczyźni i kilka kobiet z boku, którzy od samego początku zdominowali administrację Trumpa, brak w niej różnorodności!” - żalił się Brandon Tensley z CNN.

Różnorodność w mniemaniu dziennikarzy i niektórych internautów ma polegać na wykluczeniu ludzi białych. Autorzy posta nie byli zainteresowani kwalifikacjami urzędników podejmujących decyzję, ale ich kolorem skóry.

Niektórzy użytkownicy wręcz drwili z takich postaw:

-"Całkowicie się z Tobą zgadzam. Rozwiązanie każdej epidemii wymaga wkładu niebinarnych ludzi koloru. Różnorodność ekspresji płci i koloru skóry to jedyny sposób na przezwyciężenie poważnych wyzwań epidemiologicznych” – ironizował jeden z amerykańskich uczonych.

-„Być może, gdy celem jest ochrona kraju przed śmiertelnym wirusem, są ważniejsze rzeczy niż rasa i genitalia ludzi w pokoju obrad” - podsumował inny użytkownik pod postem CNN.

(źródło 1, 2)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

3+7 =