Głupota nie tylko boli, ale nawet zabija. Wyznawca teorii płaskiej Ziemi zginął usiłując zdobyć dowody

W sobotę w katastrofie rakiety własnej konstrukcji zginął jeden z najbardziej znanych teoretyków płaskiej ziemi. Mężczyzna chciał polecieć w kosmos po to, by zdobyć dowody na to, że naukowcy mylą się, co do kształtu naszej planety.

64-letni Mike Hughes, znany pod pseudonimem „Mad” od kilku lat bombardował Internet opiniami na temat tego, że Ziemia w rzeczywistości ma „kształt frisbee”. Postanowił raz na zawsze rozwiać wątpliwości i wraz z pomocą asystenta zbudował rakietę. Machina powstała w ogrodzie autora pomysłu i kosztowała 18 tysięcy dolarów. Feralny lot w kosmos nie był pierwszym, którego podjął się Hughes. Wcześniej mężczyźnie udało się wzbić na 570 metrów w górę, jednak przez wzgląd na własne bezpieczeństwo zdecydował się opuścić machinę wcześniej. W sobotę planował wylecieć na wysokość co najmniej 1,5 tysiąca metrów w górę.

- "Czy wierzę, że Ziemia ma kształt frisbee? Tak.
Czy wiem to na pewno? Nie. Dlatego chcę polecieć w kosmos"-tłumaczył Hughes.

Sobotnia i ostatnia już eskapada wyznawcy teorii płaskiej ziemi była relacjonowana przez kamery telewizji Science Channel. Nagranie miało miejsce przy okazji realizacji serii programów o domorosłych astronautach i konstruktorach. W związku z tym nagranie z wypadku natychmiast trafiło na Twittera i obiegło cały świat.

(źródło)

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

3×2 =

Opinie użytkowników

Aug 03.03.2020 Planował na 1,5 tyś metrów? To nie lepiej samolotem? Widać, że minął się z rozumem bardzo.