Podpalenia, zamieszki i pobicia. Tak wyglądała sylwestrowa zabawa we Francji

Tegoroczna sylwestrowa noc obfitowała we Francji w liczne interwencje policji. W mediach społecznościowych ukazało się wiele nagrań, które pokazują skale zniszczeń.

Francuskie media szacują, iż w trakcie tegorocznego sylwestra spalono więcej samochodów, aniżeli rok wcześniej. Jak podkreślają, to znak, że w kraju nie dzieje się dobrze. Celem zakapturzonych agresorów padli także policjanci oraz strażacy, którzy zostali zaatakowani m.in. fajerwerkami i kamieniami. 

Wydarzenia skomentował polski korespondent RMF we Francji, Marek Gładysz. W trakcie rozmowy w programie emitowanym przez LCI, Polak podkreślił, że takie sceny nie mają miejsca w kraju nad Wisłą. 

"Gdyby w Polsce spalono 20 samochodów, to takim wydarzeniem zajęłyby się specjalnie wydania programów informacyjnych. A we Francji, gdy spłonie tysiąc, pojawia się minister spraw wewnętrznych i mówi, że noc była spokojna" – powiedział Gładysz

"To pierwszego stycznia w Polsce nie ma spalonych samochodów" – dopytywał zaskoczony Francuz.

Fragment rozmowy.

(źródło)

SKOMENTUJ

9-3 =
Grabek 03.01.2020 Francja to islamski kraj i islamskie obyczaje. Taka tradycja...