Francja chce walczyć z Państwem Islamskim. Szkopuł w tym, że nie u siebie, a na... Saharze!

W poniedziałek, w Pau (południowo-zachodnia Francja) odbyło się spotkanie prezydenta Emmanuela Macrona z przywódcami afrykańskich państw: Mali, Burkina Faso, Nigru, Mauretanii i Czadu. 

Prezydenci Ibrahim Boubacar Keita, Roch Marc Christian Kabore, Mahamadou Issoufou, Mohammed uld Ghazuni i Idriss Deby wraz z Macronem zgodzili się, że Francja powinna kontynuować zaangażowanie wojskowe regionie zachodniej Afryki.

Po spotkaniu głów państw wydano oświadczenie, w którym wszyscy zgodnie stwierdzili, że będą wspólnie walczyć z Państwem Islamskim na Saharze.

Zwrócili się również do Stanów Zjednoczonych z prośbą, aby te dalej wspierały je logistyczne.

"Mam nadzieję, że będę w stanie przekonać Donalda Trumpa, że walka z terroryzmem rozgrywa się też w tym regionie" - oświadczył Emmanuel Macron.  

W Afryce Zachodniej przebywa już 4.5 tysiąca francuskich wojskowych. Jak prezydent tłumaczy decyzję o wysłaniu tam dodatkowych 220 żołnierzy? "Nie mamy wyjścia. Potrzebujemy rezultatów".

(źródło)

SKOMENTUJ

5+1 =