Egipscy teściowie zabrali jej syna, a mąż muzułmanin ją porzucił. Polka przeżywa dramat i walczy o dziecko

Polka walczy o odzyskanie syna, który od dwóch lat jest przetrzymywany przez egipskich dziadków. Historia została opowiedziana w "Interwencji"

Początkowo nic nie zapowiadało dramatu. W 2013 roku pani Joanna zauroczyła się Egipcjaninem, Yosefem H. Rok później na świat przyszedł owoc ich miłości - synek. Rodzina nie posiadała się ze szczęścia. 

Sielanka skończyła się już dwa lata później, kiedy młode małżeństwo popadło w kłopoty finansowe. W związku z trudną sytuacją materialną, postanowili wyjechać na kilka miesięcy do pracy do Norwegii. Ustalili wówczas, że dziecko trafi na ten czas pod opiekę dziadków - rodziców muzułmanina.  

Życie pani Joanny błyskawicznie zamieniło się w koszmar. "Jak wróciłam do Polski, to niestety mąż mnie zostawił, wyprowadził się. Ja zostałam z długiem, bo mieszkanie było na moje nazwisko, a mąż nie zapłacił za to mieszkanie przez ileś miesięcy. Wyjechałam do Holandii. Uzbierałam dość dużą sumę pieniędzy. Za to wyremontowałam to mieszkanie, odłożyłam pieniądze na prawników w Polsce i w Egipcie" - opowiedziała w "Interwencji".

Pani Joanna podkreśla, że sprawa trafiła do sądu zarówno w Polsce, jak i w Egipcie. Sąd Okręgowy w Katowicach w 2018 roku nakazał Egipcjaninowi przywiezienie dziecka do Polski - ten jednak tego nie zrobił. Co więcej, jak relacjonuje kobieta "powiedział, że nie zrobię z niego [syna - przyp. red.] chrześcijanina i patologii".

Polka nie poddała się i rozpoczęła walkę o dziecko w Egipcie. W tym celu przeprowadziła się do Kairu, nauczyła podstaw arabskiego i stała się muzułmanką. "Zrzekłam się swojej religii dla dziecka, żeby sąd egipski mógł mi przyznać pełne prawa" - tłumaczy.

Tamtejszy sąd przyznał jej prawa do opieki nad dzieckiem, jednak nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Dziadkowie uciekli z chłopczykiem z zajmowanego lokalu, uniemożliwiając tym samym ich zlokalizowanie. 

Zrozpaczona Polka od ponad trzech lat nie widziała ukochanego, dziś 5-letniego, synka. Ich ostatnie spotkanie miało miejsce 18 sierpnia 2016 roku - to właśnie wtedy odwiozła go do dziadków. 

(źródło)

SKOMENTUJ

2×6 =
Olo 22.01.2020 Niech już tam zostanie w tym Kairze z jej nową rodziną. Gdyby wszystko ułożyło się po jej myśli zasiedliła by nam w Polsce jednego islamistę ze stałym pobytem i małego z obywatelstwem. Miała nas gdzieś, kierowała się egoizmem, teraz Polacy mają jej współczuć?
domizar 25.11.2019 Współczucie a jednocześnie przestroga dla naiwnych Polek biorących sobie muzułmanów za męża ! Ile to już takich historii poznałam! Miał być król ropy naftowej a została tylko ropa ...w oczach.
obatel Cz 25.11.2019 takie artykuły powinny być lekturą obowiązkową w każdej szkole
arj38 22.11.2019 buahahahahah bardzo dobrze, ma czego chciała. nie pomagać jej, polacy to przecież rasiści i ksenofoby (przez ostatnie lata tak mówiła), a jej mąż jest inny, taki kochany... hahahahah
Hahaha 22.11.2019 Trzeba było wiązać się z arabem? ;D
Apostol 22.11.2019 To jest wina kobiety, zero tolerancji