Działacz antyaborcyjny stanął przed sądem. Powód? Wyświetlał zdjęcia płodów

Działacz Pro Life został oskarżony o molestowanie kobiet w związku z publicznym protestem. 29-letni mężczyzna wykorzystał w ramach demonstracji obrazy dziecka w łonie matki. Według wnioskodawcy mężczyzna mógł spowodować „społeczny niepokój”.

Christian Hacking to niepełnosprawny pracownik Center of Bioethical Reform UK. 29-latek rozpoczął wcześniej kampanie #StopStella, która wycelowana była w Stellę Creasy - zwolenniczkę proaborcjonizmu. Brytyjczyk zorganizował to przedsięwzięcie, ponieważ lewicowa polityk usiłowała przeforsować poprawkę, która poszerzyć miała prawa do aborcji w Irlandii Północnej. W odwecie za kampanię, kobieta postanowiła zażądać interwencji policji oraz lokalnych organów rządzących.

Banery zostały skonfiskowane, a firma, która podjęła się wcześniej realizacji zlecenia na billboardy, oficjalnie przeprosiła w mediach społecznościowych za udział w przedsięwzięciu autorstwa Hackinga.

Mężczyzna musiał stawić się w sądzie ze względu na złamanie ustawy o przestępstwach i zachowaniach antyspołecznych z 2014. W związku z treścią ustawy „wyświetlanie dużych obrazów nienarodzonych lub poronionych płodów powodować mogą niepokój wśród opinii publicznej, czy pojedynczych osób".

- „Chcieliśmy zaangażować Stellę Creasy w debatę na temat jej radykalnej polityki aborcyjnej, którą wymuszała w Parlamencie, ale odmówiła”, powiedział Hacking.

- „Zamiast tego zdecydowała się poprosić policję i radę o wyłączenie naszych wystaw, które pokazało ofiary jej polityki" -skomentował sprawę sam oskarżony, działacz Pro Life.

Hacking stawił się w sadzie sam, ponieważ policja odmówiła dokonania aresztowania, czym oburzeni są zwolennicy poglądów Stelli Creasy. Obawiają się, że taka postawa policji, może zagrozić aborcjonistce.

(źródło) 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

6-3 =

Opinie użytkowników

Qwerty 09.03.2020 Dzielny gosc. Wiecej takich trzeba. Ale takimi akcjami sie nie wygra. Trzeba akcji BEZPOSREDNIEJ.