Atak Iranu na bazy wojskowe USA! Najnowsze informacje

W nocy z wtorku na środę Iran zaatakował co najmniej dwie bazy wojskowe USA w Iraku. Państwowa irańska telewizja podała, że zginęło co najmniej 80 osób - "amerykańskich terrorystów".

Do ataku rakietowego doszło ok. godz. 01:30 czasu lokalnego (godz. 23:30 czasu polskiego). Na ten moment potwierdzono, że rakiety ruszyły na dwie bazy - w Al Asad oraz w Erbilu, łącznie wystrzelono 22 rakiety. Amerykanie oficjalnie twierdzą, że nikt nie zginął, z kolei Teheran poinformował, że życie straciło 80 amerykańskich żołnierzy.

<<Czy polscy żołnierze są bezpieczni? Więcej informacji >>

"Iran podjął proporcjonalne środki w samoobronie zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, uderzając na bazę, z której przeprowadzono tchórzliwy atak na naszych obywateli. Nie szukamy eskalacji ani wojny, ale będziemy bronić się przed jakąkolwiek agresją" - napisał Javad Zarif, szef irańskiego MSZ.

Kilka godzin po ataku, głos zabrał Donald Trump. Prezydent USA napisał na Twitterze, że "wszystko jest w porządku! Pociski wystrzelono z Iranu w kierunku dwóch baz wojskowych w Iraku. Trwa szacowanie ofiar i zniszczeń. Jak dotąd, jest dobrze! Mamy najsilniejszą i najlepiej wyposażoną armię na świecie!". Zapowiedział również, że rano wyda oświadczenie. 

Tej samej nocy media donosiły o głośnych wybuchach w Bagdadzie. W pobliżu ambasady Stanów Zjednoczonych w stolicy Iraku miały spadać pociski. 

Iran zapowiedział już, że w przypadku odwetu Amerykanów, nie zawahają się zaatakować kolejnych celów. Hesameddin Ashena, doradca prezydenta Rouhaniego napisał na Twitterze, że wszelkie działania odwetowe Stanów Zjednoczonych spotkają się z "otwartą wojną w regionie". We wpisie zwrócił się również do Saudów, będących sojusznikami Amerykanów, podkreślił, że mogą jeszcze "wybrać inną drogę" i zachować pokojowe stosunki. 

Dziennikarz Ali Arouzi przekazał na Twitterze, że jeśli Amerykanie militarnie odpowiedzą na ostrzał rakietowy, to Iran w następnej kolejności wystrzeli rakiety w kierunku Dubaju (ZEA) oraz Hajfy (Izrael).

Hezbollah, sprzymierzona z Teheranem szyicka organizacja, zagroziła, że uderzy w Izrael, jeśli tylko Trump odpowie na dzisiejszy atak. 

Przypomnijmy, że w nocy z czwartku na piątek amerykańskie siły zabiły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego oraz jednego z dowódców irackiej milicji, Abu Mahdi al-Muhandisa.

Tuż po potwierdzeniu ostrzału gwałtownie wzrosły ceny ropy. CNN podało, że baryłkę trzeba zapłacić już 65,48 dolarów USA (cena sprzed ataku: 62,70 USD).

(źródło 1, 2)

 

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

5×3 =