37 lat temu wprowadzono stan wojenny. Co tego dnia robiły znane osoby?

37 lat temu, w niedzielny poranek 13 grudnia 1981 roku, komunistyczne władze ogłosiły wprowadzenie stanu wojennego. W trakcie jego trwania internowano ponad 10 tysięcy opozycjonistów, a według niektórych danych życie straciło około 100 osób.

Równo o godzinie 6 rano Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w trakcie którego poinformował on Polaków o utworzeniu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju. Przemówienie, w nieco zmodyfikowanej wersji, zostało również wyemitowane w Telewizji Polskiej. 

Skutkami wprowadzenia stanu wojennego były m.in. zawieszenie nauki w szkołach i na uczelniach, wprowadzenie cenzury i kontroli korespondencji oraz rozmów telefonicznych, a także godzina milicyjna. Na reakcję społeczeństwa nie trzeba było długo czekać - protestowano w całym kraju, w hutach, na ulicach, w miejscach pracy. Największy opór siłom bezpieczeństwa stawiały kopalnie węgla kamiennego na Śląsku. 16 grudnia 1981 w trakcie pacyfikacji kopalni Wujek funkcjonariusze ZOMO zastrzelili 9 górników, a  23 zostało rannych.

Co znane osoby robiły w dniu wprowadzenia stanu wojennego?

Jacek Kuroń

ZOMO zaatakowało już w nocy z 12/13 grudnia, aresztując dziesiątki opozycjonistów. Najmocniej uderzyli w Gdańsku, gdzie w sobotę zebrała się Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność". W trakcie tej nocy zatrzymany został m. in. Jacek Kuroń, który tak wspominał okoliczności swojego zatrzymania: "Usłyszałem zgrzyt klucza. Przyszli. Jechaliśmy później suką przez nocne miasto. Na ulicach stały czołgi i wozy pancerne. Nawet mnie nie skuli. Mój wierny stróż major Leśniak zapytał:
- No i co, panie Kuroń, warto było?
- Pamięta pan, majorze, jak trzy lata temu przyjechaliście wziąć mnie stąd, spod Gdańska? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie. - Przyjechaliście wtedy w cztery fiaty. A dzisiaj, widzi pan sam, ile czołgów i wojska musieliście wyprowadzić na ulice, żeby mnie wziąć" (J.Kuroń "Gwiezdny czas").

Jarosław Kaczyński

Prezes PiS o wprowadzeniu stanu wojennego dowiedział się, będąc w na mszy kościele św. Stanisława Kostki. Jak wyznał, nieświadomy niczego spał do późna. "U nas w domu rano nigdy nikt nie słuchał radia ani nie włączał telewizora, więc nic nie wiedzieliśmy. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. (...) W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało..." - dodał Kaczyński. Później dotarł do strajkujących w Hucie Warszawa. 

Lech Wałęsa

Przewodniczący "Solidarności" został potraktowany w specjalny sposób. Władze liczyły bowiem, że uda się im wykorzystać go politycznie. Komuniści chcieli bowiem wykorzystać go jako szyld nowej, kontrolowanej „Solidarności”. Około godziny drugiej w nocy w jego mieszkaniu pojawili się wojewoda gdański Jerzy Kołodziejski i I sekretarz gdańskiego KW PZPR Tadeusz Fiszbach. Wałęsa odmówił pertraktacji, po czym został internowany. 

Donald Tusk

Po ogłoszeniu stanu wojennego, pożegnał się z żoną i matką i ruszył z przyjacielem Wojtkiem Dudą pod drugą bramę Stoczni. Jak wyznał w jednym z wywiadów, 24-letni wówczas dziennikarz i działacz Solidarności czuł strach.

Anna Walentynowicz

Współzałożycielkę "Solidarności" stan wojenny zastał w pociągu. W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. jechała bowiem ze stoczni do Częstochowy na uroczystość poświęcenia sztandaru Zakładów Cementowych w Rudnikach. Po rozbiciu siłą strajku przez komunistów w Stoczni Gdańskiej została internowana.

Tadeusz Mazowiecki

Pierwszy premier III Rzeczypospolitej 13 grudnia 1981 został zatrzymany w sopockim Grand Hotelu, a następnie internowano go do Strzebielinka. 10 dni później przewieziono go do obozu w Jaworzu, a od maja 1982 przebywał w ośrodku internowania w Darłówku. Został zwolniony jako jeden z ostatnich internowanych w dniu 23 grudnia 1982. 

Jan Frycz

Aktor w jednym z wywiadów przyznał, że bał się, że wprowadzenie stanu wojennego zakończy jego karierę. "13 grudnia 1981 roku przyjechałem do Warszawy rozpocząć pracę z Janem Englertem – to było nagranie spektaklu dla Teatru Telewizji. Kiedy zobaczyłem wozy pancerne na ulicach, pomyślałem: „Akurat teraz?”. Proszę mi wierzyć, nie myślałem o Polsce, tylko myślałem: „Dlaczego kiedy ja zaczynam?”. Zamknęły się wrota kariery" - wyznał. 

Tadeusz Drozda

W dniu wprowadzenia stanu wojennego, na znak protestu, podjął decyzję o zapuszczeniu brody. Uzasadnienie? Nie chciał firmować stanu wojennego swoim nazwiskiem. Zapuścił brodę, aby ludzie mieli świadomość, że nastała nowa rzeczywistość.

Czytaj więcej

Dodaj komentarz

4×3 =